Aktualizacja algorytmu Google Pingwin 2.1

Aktualizacja algorytmu Google, o wdzięcznej nazwie Pingwin 2.1 stała się faktem 4 października, zaskakując wielu pozycjonerów. Wg zapowiedzi Mata Cuttsa, szefa zespołu Google Search Quality Team, zmiany miały objąć około 1% wyników, jednak zwiększona aktywność przedstawicieli branży SEO na różnych forach świadczy o znacznie większym zasięgu aktualizacji w naszym kraju.

Google chce się pozbyć z wyników wyszukiwania stron łamiących wytyczne, tym razem nacisk kładąc na jakość linków prowadzących do pozycjonowanych stron.

Jak wynika z naszych obserwacji oraz licznych głosów w sieci, problemem może być między innymi: zbyt duża ilość linków, powtarzające się anchory w linkach, brak dywersyfikacji źródeł linków, szybki przyrost linków w krótkim czasie. Te powody wymieniane są najczęściej, ale oczywiście może ich być znacznie więcej, a wnioski nie są ostateczne. Artur Strzelecki z Silesia SEM na przykład zauważa, że negatywny wpływ na pozycje ma kumulacja większej ilości czynników.

Chociaż data aktualizacji jest dokładnie znana (4 października), to przetasowania w wynikach notowane były już wcześniej, w drugiej połowie września. Oczywiście jedne strony tracą pozycje, inne je zyskują. Część wyników się stabilizuje, a więc po paru dniach na minusie, niektóre strony wracają na swoje pozycje.

Inną sprawą jest, że podobnie jak po poprzednich aktualizacjach w SERP-ach można zauważyć zwiększoną ilość stron typu pkt.pl, zumi.pl. Czy te strony tak bardzo stosują się do zasad wytyczonych przez Google? Czy też są premiowane z innych powodów? Nie wiadomo.

Jakie wnioski należy wyciągnąć z aktualizacji Pingwin 2.1?
Można powiedzieć: nic nowego. Oprócz profesjonalnej optymalizacji strony i dbałości o jej content, warto dużą wagę przykładać także do profilu linków, na który składają się zróżnicowanie źródła linków oraz anchorów.