Google na celowniku Komisji Europejskiej

Czy Google manipuluje wynikami wyszukiwań? To pytanie było stawiane już wielokrotnie – najczęściej przez firmy zajmujące się pozycjonowaniem stron w internecie.

Śledztwo Komisji Europejskiej – Google podejrzane

Wygląda na to, że tym razem Google będzie musiało się tłumaczyć przed samą Komisją Europejską, która wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie poczynań internetowego giganta wobec konkurencji.
W lutym 2010 roku skargę przeciwko Google wniosły portale Ciao.de, Foundem oraz serwis EJustice.fr, które twierdziły, że ich serwisy padły ofiarą nieuczciwych praktyk ze strony najpopularniejszej wyszukiwarki, poprzez celowe obniżanie ich pozycji w rankingach. Dwa pierwsze to porównywarki cen, trzecia jest wyszukiwarką dotyczącą tematyki prawnej. Ich zdaniem Google wykorzystuje swoją silną pozycję na rynku wyszukiwarek, żeby pozbyć się konkurencji. Na rynku europejskim rzeczywiście Google jest potentatem – jej udział w rynku wyszukiwarek internetowych wynosi 90% (w USA tylko 65%).

Już wtedy Komisja Europejska zażądała wyjaśnień. Widocznie okazały się niewystarczające, jeśli kolejnym etapem jest formalne postępowanie. Tym razem KE bacznie przyjrzy się nie tylko sposobowi powstawania wyników organicznych, ale również mechanizmom rządzącym linkami sponsorowanymi AdWords.

Google zapewnia, że w tej sprawie wykaże daleko idącą chęć współpracy i wyjaśnienia całej sprawy, jednocześnie twierdząc, że działa uczciwie.
Ponieważ dwa z trzech skarżących serwisów są powiązane z Microsoft, pojawia się pytanie, czy największy konkurent Google nie był ich inspiratorem (szczególnie, że wcześniej sam został ukarany za monopolistyczne praktyki przez KE). Nawet jeśli tak jest, wydaje się, że zarzuty zostały uznane za na tyle zasadne, by wszcząć postępowanie przeciw Google.

Wielu z nas miewa czasami wrażenie, że wyniki wyszukiwań nie są najoględniej mówiąc najbardziej trafne. Czy jest to efekt ręcznych manipulacji czy niedoskonałość algorytmu? Pewnie trudno będzie coś takiego udowodnić, a jest zupełnie oczywiste, ze Google nie ujawni swojego algorytmu. Czy Google stosowało monopolistyczne praktyki, łamiąc zasady uczciwej konkurencji, i czy uda się to udowodnić – czas pokaże.